strych i forsowanie

forsowanie to wspaniała metoda na ułatwienie sobie pracy.

mając jeden film, osiągamy różnie czułości – oczywiście na całym jednym filmie a nie na konkretnej klatce 😀 dzięki temu szybciej poznajemy materiał na jakim pracujemy, kalibrujemy tylko ten jeden film i przede wszystkim z zamkniętymi oczami możemy załadować film do puszki, wiedząc co dokładnie za film włożyliśmy. w którejś z książek Mroczka, kiedyś czytałem o jego sposobie. zakłada on film o czułości 400, ponieważ może go forsować w górę i trudnych warunkach dalej będzie mógł robić dobrze naświetlone zdjęcia. jeżeli jednak mając ustawione iso800, wyjdzie na ostre słońce, to może z czasem zlecieć do 1/4000, przymknąć przysłonę, nałożyć filtr. niekoniecznie polaryzacyjny, ale np. czerwony który zjada trochę EV. fakt faktem inaczej się film wywołuje – głównie przedłużając czas wołania, ale co lepsi, dobierają już inne wywoływacze i sposoby mieszania, ale to już w innym odcinku:)

zdjęcie poniżej są forsowane z iso 160 do 800, wywołane w id11, z tego co pamiętam to 1:2. to ani pomyłka ani zamierzony eksperyment – po prostu w tym momencie miałem przy sobie tylko jeden film. były to czasy dawne, a zdjęcia były robione przy okazji szukania starych ciuchów na strychu, stąd moje nieprzygotowanie.

sesja rzeszow akt zdjecia