Żeby umieć kontrolować światło, lub zmusić je żeby nam dobrze służyło, wystarczy poznać kilka prostych reguł rządzących światem. Jest to czysta fizyka ale podam to tak, że poczujecie między Wami chemię.
1. KĄT PADANIA = KĄT ODBICIA
Najprostsza zasada w całej optyce. Przydaje się ona za każdym razem, gdy nie używacie światła bezpośrednio do oświetlenia obiektu, np. gdy na weselu kierujecie palnik w sufit, prosto do góry. Wtedy pada ono z powrotem prosto w dół, robiąc cienie pod brodą, pod nosem a pod oczami wory.
Wskazówka: warto używać troszkę wysuniętego odbłyśnika(takiego białego kartoniku) w lampie, aby trochę światła wypełniającego cienie poszło do przodu. Modyfikatory światła sprawdzające się w takich warunkach to 80-20; 80% światła idzie w górę, 20% do przodu. równowaga jest wtedy zachowana.
2. DUŻE ŹRÓDŁO ŚWIATŁA = MIĘKKIE ŚWIATŁO
Nie – to nie działa na takiej zasadzie jak się może początkowo wydawać. Słońce faktycznie jest duże, ale z perspektywy człowieka idącego chodnikiem, jest ona wielkości paznokcia kciuka u dłoni wyciągniętej do przodu. Wielkość jest bowiem relatywna. Słońce to mały punkt na niebie dające mocne ostre światło – nadaje się idealnie albo jako światło kontrowe, albo jako źródło, które trzeba zmiękczyć. Mogą to być chmury, firanka w oknie albo blenda dyfuzyjna. Mając więc softbox o rozmiarach 1×1 metr, możemy uzyskać miękkie światło stawiając go blisko modela, lub ostre odsuwając go. Fizycznie jego wielkość się nie zmienia, ale stawiając go przed oczami modela, możemy mu nim przesłonić cały świat. Dzięki tej relatywności wielkości, możemy łatwo zmieniać jakość światła.
3. DALEJ = SŁABIEJ
Nawiązując ponownie do słońca – może być to samo co w poprzednim punkcie – mimo tego, że na jego powierzchni jest gorąco, to do Ziemi dociera z dużo mniejszą mocą. Tak samo jest z błyskiem wystrzelonym z lampy – im dalej jest oddalona od celu, tym słabsze światło dociera do niego. Spadek światła nie jest jednostajny – spada on do kwadratu. Czyli jak np. lampa jest dwa razy dalej to musi dwa razy do kwadratu mocniej błysnąć, żeby modela tak samo doświetlić. W połączeniu z drugą zasadą, można dojść do prostego wniosku: robiąc zdjęcia samej twarzy, nie potrzebujemy lampy o dużej mocy ani fizycznie dużego softboxa, żeby ładnie wszystko doświetlić.
4. BIAŁE ODBITE OD CZERWONEGO = BIAŁO-CZERWONI
Światła lamp błyskowych, tych studyjnych czy wbudowanych w aparaty, są białe(a bardziej dokładnie to mają temperaturę barwową światła dziennego), ale gdy skierujemy światło w czerwoną ścianę, to wróci ono do nas z czerwonym zafarbem. Zasada przydaje się wbrew pozorom bardzo często.
5. TEMPERATURA = KOLOR
Prawa fizyki są zaskakujące – temperatura określa barwę. Określą ją w Kelwinach. Bez wdawania się w szczegóły, bo są skomplikowane – im niższa temperatura, tym kolor światła jest bardziej żółty a mniej niebieski. Żarówki dają żółte światło, świeczki pomarańczowe, a w mglisty dzień jest lekko niebiesko. Na Wikipedii są podane szczegółowo temperatury barw.
Wskazówka: kiedy jesteśmy w pomieszczeniu gdzie są żarówki, to w aparacie ustawiamy balans bieli na około 2500 Kelwinów, lub po prostu na żarówkę. W cieniu albo na chmurkę za słońcem lub około 7000 Kelwinów.
6. MOC POD KONTROLĄ
Moc światła z lampy możemy kontrolować bardzo prosto, za darmo i nie ruszając się z miejsca, dzięki czemu możemy uniknąć ciągłego podbiegania do lampy, która może być wysoko na statywie. Wystarczy zapamiętać, że czasem migawki kontrolujemy światło zastane, a przesłoną regulujemy(poza głębią ostrości rzecz jasna) ilość błysku wpadającego na matrycę. Czemu tak? Błysk jest bardzo szyki – trwa średnio około 1/1200 sekundy . Jeżeli nastawimy w aparacie 1/6 sekundy, to zdąży ono przejść między lamelkami do matrycy. Tak samo przy czasie 1/160. W takim wypadku możemy tylko przesłoną ograniczyć ilość wpadającego światła na matrycę.
Eksperyment: wieczorem w zaciemnionym pokoju, ustaw w aparacie najniższe ISO, czas 1/125sekundy, a moc lampy niech będzie zawsze taka sama. Teraz zróbcie zdjęcie przy przysłonie np. f4 a następnie f11. Widać różnicę? Widać. Zmieńcie czas na 1/6sekundy. Nie widać różnicy.
7. ŚWIATŁO JAK PLASTELINA
Światłu możemy nadać kształt. Przepuszczając go przez wąską szczelinę – tzw grida lub snoota – możemy je zawęzić. Jest wiele fabrycznie robionych modyfikatorów światła, ale wiele z nich możemy uzyskać partyzancką metodą, np. przepuszczając światło przez koronkowy obrus. Takie światło jest dosyć specyficzne i można zaliczyć je do sił specjalnych w arsenale fotografa.
