jak to mawiał Boy-Żeleński: istnieją dwa rodzaje wódki. dobra i bardzo dobra.





sezon się zaczął, więc monopol starych skanów się skończył. poniżej trochę fotek ze ślubu Sylwii i Grześka, którzy na co dzień siedzą w UK (chciałem napisać na wyspach, ale mi się to bardziej z wakacjami niż z mieszkaniem kojarzy) a ceremonie ślubną oraz chrzciny zrobili w Oławie – w mieście, znanej w całym kraju, chałwy.
więcej fotek dodałem do działu „sobotni ślub” u mnie na stronie.











jako, że z koniozem bardzo po cichu rywalizujemy ze sobą – wszak to teraz konkurencja – to nie mogę byc gorszy od niego. taki wyścig jak za czasów zimnej wojny. kondioz dał na bloga zdjęcia z analoga z Jaśkiem, to ja też muszę. a tytuł nie bez powodu jest taki sam, tylko pisany większą czcionką.
