Tag: schabowski

  • chłopaki z miasta kozaczą

    chłopaki z miasta kozaczą

    jeżeli Dominik zaprasza na Kalnicę to znaczy, że poza wypiciem dużych ilości alkoholu, głównie zza wschodniej granicy, będzie można poznać historie o okolicznych ludziach, zobaczyć żubry i wypocząć. i gdyby Dominik prowadził biuro podróży musiałby napisać drobnym druczkiem, że żubry są, ale z reguły dzień przed moim przyjazdem lub dzień po moim wyjeździe, a wypoczynek jest wypoczynkiem aktywnym. w tamtym roku, razem z Markiem, przez dwa dni rąbaliśmy i układaliśmy 22 kubiki drewna.

    tydzień temu przyjechał do mnie venio z Katowic, który nie był w Bieszczadach i jakimś dziwnym trafem dwa dni wcześniej dostałem zaproszenie od męża sołtysa Kalnicy. pojechaliśmy więc w trójkę, razem z kondiozem i odhaczyliśmy wszystkie atrakcje z broszurki „Dominik Tours”.

    venio po lewej, po prawej kondioz

    z piłą stoi Marcin, który mieszka w Kalnicy. większość mężczyzn w okolicy albo pracuje przy owcach lub przy zrywie drzewa z lasu. Marcin pracuje w lesie. mimo niezbyt dużej postury, sam podnosił bez problemu – aż wstyd się przyznać – metrówki, które musieliśmy we dwóch z kondiozem nosić.

    moje 16-35 oberwało już piłką na meczu, więc wióry z piły nie są jej straszne.

    wieczorem przy Olimpie, Marcin zaprosił nas w lecie na przejezdzke Starem 66 po lesie. mam nadzieję, że to zaproszenie nie ma formy zaprosznia takiego jak te od Dominika, bo już nie mogę się doczekac tej przejezdzi po podmokniętych łaach i błotnistych leśnych drogach.

  • ałtofoto

    ałtofoto

    Raz na jakiś czas człowiek ma ochotę zrobić sobie zdjęcie. Ja robię to dosyć często w lutrze, bo wtedy mając aparat przy twarzy, nie widać jej za dobrze, więc wartość estetyczna nie traci zbyt dużo;)

    Geneza robienia samemu sobie zdjęć to początek moich przygód z aparatem – nikt nie chciał mi pozować, zwłaszcza, że miałem wtedy z reguły dosyć ponuro-ciemne wizje. Widelec wbijany w ciało, naciąganie skóry itd. Jakoś mi to przeszło ostatnio, chociaż z powodów sentymentu pewnie za jakiś czas pomyślę znowu o tym. Tylko poczekam na koniec sezonu ślubnego. Poza tym najczęściej ochota na robienie zdjęć miałem wtedy kiedy nikogo w okolicy nie było, więc musiałem się zadowolić sam sobą – jakkolwiek to brzmi;)

    No i nie ma  innego takiego modela jak ja, który tak bardzo by mnie rozumiał. Brak więc konfliktów, niesubordynacji i nieposłuszeństwa.  I rozumienie się czasem bez słów… myślę, że to dobry początek w fotografii portretowej;)

    fotograf rzeszów

  • nowy blog…

    Większe zdjęcia. O nie mi głównie chodziło. Brak możliwości jakiegoś logicznego umieszczania ich na blogspocie spowodował, że się przeprowadziłem. Teraz nie trzeba będzie oglądać miniaturek i powiększać każde zdjęcie.

    Liczę na to, że dalej będę miał tylu stałych oglądaczy, którym dziękuję bardzo i liczę również, że z miesiąca na miesiąc moje zdjęcia będę coraz lepsze. Czekam również na uwagi i komentarze od Was. Może moje nikłe umiejętności w htmlu, php czy css pozwolą udoskonalić tego bloga, tak aby był bardziej przyjazny dla Was:)

    Sentymentalnych zapraszam na starego bloga, gdzie jest kawał historii – jakieś dwa lata moich początków z fotografią i kilka miesięcy poważniejszego traktowania tego co robię:)