wyjeżdżając z Jaśkiem na warsztaty do Makaty, mówiliśmy sobie że jedziemy na dwudniowe wakacje – odpocząć, zobaczyć coś ciekawego, poznać fajnych ludzi i wypić parę piw i ciepłych drinków z colą i whisky. i wszystko się spełniło! i wychodzi na to że jakość odpoczynku nie zależy od jego długości tylko intensywności.
muszę przyznać że najbardziej mnie interesowało wyposażenie studia – główki i generatory Broncolor i ProFoto, do tego trochę modyfikatorów z których najbardziej, niemalże mistycznie, przyciągała mnie ponad 3-metrowa paraboliczna parasolka. daje ona piękne światło, chociaż jak się do niej dorwałem to używałem światła pilota, żeby wykorzystać możliwości tilt-shifta na pełnej dziurze.
poniżej mała relacja z warsztatów(czarno-białe 6×6 to trix w id11, niestety skan negatywu a nie odbitki), dziękuje za dobrą zabawę wszystkim, szczególnie Jaśkowi, Żółwiowi, Pawłowi i Kamashowi. Bardzo miło Cię było poznać Agnieszko🙂


poniżej Kamash podczas fotograficznych dysput i podczas pracy.





i powrót do domu: Żółw, ja, Borówka. Jasiek robił zdjęcie.



Dodaj komentarz