ostatnio kupuję dużo książek i albumów. nie mam teraz czasu ich czytać, więc przewrotnie można powiedzieć że czekam na zimowe depresyjne wieczory, podczas których w tamtym roku ratował mnie Wiedźmin(w sumie już 7 razy przeszedłem grę). w tym roku będę okopany wśród książek, z kubkiem ciepłej czekolady w jednej ręce a w drugiej…no znając życie, to w drugiej będę miał piórko od tabletu:)
miesiąc temu byłem w Krakowie i poszedłem do sklepu z albumami, który mi poleciła znajoma – House Of Albums – i ja również Wam go polecam. i nazwa nie jest na wyrost – tak dużej ilości albumów fotograficznych z przeróżnych dziedzin, chyba nigdzie nie widziałem. oczywiście kupiłem sobie w szale zakupów album Avedona – Woman in the Mirror. album rzecz jasna o samych kobietach, a możemy zobaczyć te mniej lub bardziej znane. pojawia się także na kilku zdjęciach zrobionych w dużych odstępach czasowych żona Avedona.
twarda okładka, gruby papier dużego formatu i zdjęcia, które nie łatwo jest znaleźć na necie – niezły uprzyjemniacz czasu i oka:)




Dodaj komentarz