Stebnik

Jako, że nie miewam teraz wakacji, a praca prawie całkiem stoi z powodu awarii dysku(opiszę sytuację po jego powrocie) to mogę jedynie wrzucić kilka niepublikowanych – chyba – jeszcze zdjęć sprzed 4 lat, kiedy zdjęcia robiłem średnioformatowym Lubitelem, bo nie miałem pieniędzy na cyfrę. Zdjęcia pochodzą z magicznego dla mnie miejsca, w którym spędzałem przez 10 lat jeden miesiąc wakacji. Tam się pierwszy raz całowałem, pierwszy raz zakochałem, pierwszy raz spałem sam w nocy w lesie, poznałem pierwszych prawdziwych przyjaciół. Miejsce jeszcze istnieje, magia już nie.


tak się ładowało telefony komórkowe


no i ja jako oboźny

Komentarze

8 odpowiedzi na “Stebnik”

  1. Awatar Kondioz

    Ha jak historycznie – to lubię.

    Niektóre foty chyba pojawiły się na Twoim starym blogu albo kojarzę je z dysku z czasów jak mieszkaliśmy razem.

    Miło zobaczyć że wróciłeś do formy z przed lat… niektórym się to nie udaje 🙂

    …a co do przygody dyskowej to mam przewagę nad innymi bo ją znam 🙂 buahahahaha… chyba napiszę posta o tym 🙂

  2. Awatar Marta
    Marta

    Hej Michaś, wspaniałe zdjątka z tzw. dawnych dobrych czasów …i cóż jak Ty się cudownie acz młodo prezentujesz 🙂 teraz już taki dorosły (żeby nie powiedzieć stary)a wtedy to się pewnie działo!!

    Wielki za plus za twarzową fotę w masce. I niech żyją wszystkie tajemnicze i wyjątkowe miejsca jak to Twoje!

  3. Awatar Marek Wolan
    Marek Wolan

    co Ty tam z piogiem robiłeś?:) heh jaki ten świat mały;)

  4. Awatar jaszczur

    Te… szefie.. jak Tyś na tym gwizdku gwizdał w masce?

    a bardziej na temat zdjęc… to te stare zawsze w maja w sobie to coś:)

  5. Awatar Legion
    Legion

    to tajemnicze miejsce nazywa się może Stiebnik? 🙂

  6. Awatar schabu
    schabu

    Marta – widzisz, trzeba było sobie narzeczonego tak szukać, skoro siedziałem w ławce obok Ciebie;) przy okazji – złóż Mariowi życzenia urodzinowe ode mnie.

    Marek – tak się jakoś życie nie poskładało.

    Legion – a skąd wiesz?:>

  7. Awatar Legion
    Legion

    My wiemy wszystko, jesteśmy Legion 😉

    a tak serio to też tam byłem i też kilka fajnych wspomnień jest.

  8. Awatar Szyszka

    …Miejsce gdzie na mapie kończy sie droga.. do sklpeu i po zasięg telefoniczny tak daleko,ze na samą myśli o dystansie-odechciewa sie iść tylko po to zeby złapać kilka smsów.Wspomnień kilka też jest.2 tygodnie zdecydowanego wyłączenia sie od świata-tak zwany restart w psychice.no a fotki to chyba z czasu naszego obozu,wnioskuje po obecności Kuby na fotach.

    pozdrówka

    Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *