Autor: Michał Schabowski

  • plener kolegi z klasy

    plener kolegi z klasy

    czyli Basia i Grzesiek. z Grześkiem chodziłem do podstawówki, Basie znam z pracy na uczelni. komary nie pomagały nam za bardzo w półtora godzinnym plenerze – jest to jedyny minus robienia zdjęć wieczorami.
    zdjęcia zrobione kilka godzin temu – ostatnio lubię przy selekcji wybrać sobie kilka zdjęć które mi się podobają i je od razu obrobić i wrzucić na bloga. jutro wrzucę kilka „favoritów” z sobotniego ślubu.

  • w drodze powrotnej do 'domu’

    w drodze powrotnej do 'domu’

    jeszcze nie zdążyłem wrócić do domu z piątkowego wyjazdu na Śląsk – po drodze zatrzymałem się w Tarnowie. wczoraj Jasiek miał wykład o błyskaniu na spotkaniu Fotograficznie Pozytywnych, kiedy Rot, Rzuf i ja siedząc w ostatnim rzędzie nie tylko doświadczaliśmy nowych możliwości jakie daje szwedzki ster, ale także podtrzymywaliśmy na duchu oratora Jaśka, który w przypływie euforii przyznał się do tego że też ciągnie. zdjęcia w szopie jak potem dodał. mała relacja tutaj.

    dziś wybraliśmy się powalczyć ze słońcem i  zwykłymi speedlightami je lekko przygasić używając szkieł z maksymalnie otwartymi dziurami, czyli nawet na f1.2. da się? da – i to bez wyzwalaczy przenoszących eTTLa, który zżera moc błysku.

  • plener złomiarza i jego żony – Ola i Łukasz :: zdjęcia ślubne

    plener złomiarza i jego żony – Ola i Łukasz :: zdjęcia ślubne

    mała zajawka z pierwszomajowego ślubu u znajomych nad Wrocławiem. statystyki: 7 dni poza „domem”, 17 godzin w podróży, kilogramy zjedzonego grillowanego mięsa, kilka łiskaczy spróbowanych(w tym jeden w pociągu), wygrane 16 zł w zdrapkach Lotto, ponad tysiąc zdjęć zrobionych, niemało papierosów wypalonych. miło i przyjemnie, bez zapaści nerwowych. plener odbył się głównie na złomie, bo Łukasz jest złomiarzem – oczywiście nie takim jak Henryk Gołębiewski z filmu Edi. Ola z kolei jest przyszła projektantką ogrodów, więc plener ma mały akcent przyrodniczy.

    za tydzień reportaż ze ślubu.