Kategoria: osobiste

  • strobist w nieodpowiednich rękach

    strobist w nieodpowiednich rękach

    z kondiozem stwierdziliśmy, że musimy sobie poćwiczyć ustawienia lamp z nowymi zabawkami, czyli gridami i softami etc. rzecz jasna najlepiej jest zrobić coś najprościej bo i najlepiej wtedy wychodzi, ale dusze romantycznych poszukiwaczy złotego środka nam na to nie pozwalały. a że jesteśmy nieodpowiednimi ludźmi, którzy z reguły znajdują się w nieodpowiednich miejscach, efekt końcowy był lekko przerażający. najbardziej chyba dla mojej dziewczyny, więc ostatniego zdjęcia jakie wtedy zrobiliśmy nie dam.


    i to było przedostatnie zdjęcie

    PS. Aga już widziała ten wpis, mówiła że już nie zaglądnie, więc za namową kondioza daje ostatnie zdjęcie.

  • supa model katolicki

    supa model katolicki

    z fioletowych czeluści archiwum – grudzień 2008r.

    z kondiozem w okolicach świąt pojechaliśmy do Przemyśla na kurs organizowany przez kurię, a jego ukończenie uprawnia do fotografowania w kościele. rzecz jasna teoretycznie, bo jak się okazało mimo tych samych przepisów, w każdej kurii te kursy wyglądają inaczej. ba!! według mojej kurii to trzeba być katolikiem – co moim zdaniem narusza konstytucję – a według innych nie koniecznie. w sumie było trochę pouczająco, bardziej zabawnie i do tego jedliśmy w najlepszej przemyskiej pizzerii słuchając non-stop jak Człowiek Biegunka… no sami wiecie co.

  • Stebnik

    Stebnik

    Jako, że nie miewam teraz wakacji, a praca prawie całkiem stoi z powodu awarii dysku(opiszę sytuację po jego powrocie) to mogę jedynie wrzucić kilka niepublikowanych – chyba – jeszcze zdjęć sprzed 4 lat, kiedy zdjęcia robiłem średnioformatowym Lubitelem, bo nie miałem pieniędzy na cyfrę. Zdjęcia pochodzą z magicznego dla mnie miejsca, w którym spędzałem przez 10 lat jeden miesiąc wakacji. Tam się pierwszy raz całowałem, pierwszy raz zakochałem, pierwszy raz spałem sam w nocy w lesie, poznałem pierwszych prawdziwych przyjaciół. Miejsce jeszcze istnieje, magia już nie.


    tak się ładowało telefony komórkowe


    no i ja jako oboźny